ďťż
sika i sika i sika (w domu)!:-(


sika i sika i sika (w domu)!:-(





karolina100 - 18-11-2003 14:17
No nie, mam tych sików już dość.Błagam, niech mi ktoś pomoże żeby mój pies nauczył sie prosic o wyjscie na zewnątrz jak mu się zechce.Opadają mi ręce już od tego biegania ze szmatą.A może Inka ma coś z pęcherzem?po prostu wszystko jej jedno gdzie zrobi, na dywanie, na panelach, na gazete tez oczywiscie, ale tak samo czesto jak na dywan.Robi oczyw. też na zewnątrz, wyprowadzam ją po spaniu, jedzeniu i tam też robi(czasem nie, czasem tak).Dostaje nagrode jak robi na zewnątrz a w pupe opakowaniem chusteczek jak narobi w domu.nic nie działa.Jestem załamana.ona ma 5 mies. i jest taka głupiutka.pomocy!!!!

:bigcry:





O - 18-11-2003 14:39
Też mam brzdąca w tym samym wieku co Ty. Od niedawna załatwia się tylko na dworze. Wytrzymuje nawet podczas mojej nieobecości gdy jestem w pracy. Kiedy chce mu się siusiu, za czyna popiskiwać, choć też nie zawsze. Po prostu widzę, że gdy chce się załatwić kręci się, patrzy na mnie tak jakoś "wymownie" i idzie w stronę drzwi wyjściowych. Poobserwuj swoją psinkę, pewnie daje Ci jakieś znaki, że musi wyjść.
Ja od dawna nie mam rozłożonej gazety w domu, bo Hasso raz załatwiał się na niej, raz obok niej a kiedy indziej znowu w innym miejscu.
Cierpliwości, Twoja psinka też nauczy się czystości. Prędzej czy później, ale to nastąpi. Też momentami byłam załamana, czy on kiedykolwiek się nauczy czystości! Fakt faktem, że wychodziłam z nim często. Powodzenia!



nani ni - 18-11-2003 15:08
Moja suczka nauczyla sie zalatwiac na dworze dopiero w wieku 6 mies., a mamy ogrodek, wiec latem caly dzien miala wyjscie, a zalatwiala sie po powrocie... :-?
Badz cierpliwa ( choc czasem opadaja rece )- twoja tez sie jeszcze nauczy!
Dodam jeszcze, ze moja sunia byla na poczatku swiecie przekonana, ze siusiu NALEZY robic w domu i na kazdym spacerze dzielnie trzymala, choc malo nie pekla... :-?



karolina100 - 18-11-2003 16:45
dzięki, to mnie trochę pocieszyłyście, bo naprawde już byłam u granic.Wierze że wreszcie sie nauczy.Moja piesia jest yorkshire i niektórzy uważają te psiaki za głupcioszki jeśli chodzi o fizjologiczne sprawki.Np. mój brat nie daje mi spokoju że mam głupiego psa.On na szczęsie nie mieszka z nami i nie ma wpływu na nic.(uf, dzieki Bogu).może ktoś ma jakiś cudny sposób na siusianie w odpowiednie miejsca?!Pozdrawiam wszystkich!





Flaire - 18-11-2003 17:50
karolina100, napisałam Ci o uczeniu psa czystości na yorkach, tutaj.



Shilla - 18-11-2003 17:53
Moja sunia ma 4,5 miesiąca (labrador) i też miałam chwile załamania bo mimo, że załatwiała swoje potrzeby na dworze to po powrocie do domu kończyła co tam zaczęła. Po pierwsze kiedy jesteśmy wszyscy w domu ograniczyłam jej chodzenie po mieszkaniu tzn. zamknęłam wszystkie pomieszczenia oprócz przedpokoju i kuchni gdzie bardzo dokładnie wymyłam podłogę "zdezynfekowałam" zapachy octem rozcieńczonym w wodzie a następnie jeszcze spryskałam środkiem odstraszającym psy zakupionym w zoologu. Po spacerze tylko w tych pomieszczeniach z nią przebywałam i obserwowałam. Jak zaczynała spacerować i wąchać (szukać miejsca), którego jednak ze względu na brzydki dla niej zapach nie znalazła ubierałam się i z nią wychodziłam. Wystarczyły 2 dni. W tej chwili zdarza jej się baaaaardzo rzadko nabrudzic w domu ale tylko wtedy jak przez kilka godzin nikogo nie ma w domu i już nie może wytrzymać, rano skomli i budzi mnie jak chce wyjść a w ciągu trzeba ja obserwować. Spróbuj dokładnie umyć podłogę w mieszkaniu tam gdzie zdarzało się pieskowi nabrudzić i spryskać jakimś środkiem, zatrzyj wszystkie ślady. Głowa do góry i cierpliwości, nauczy się. Pozdrawiam



coztego - 18-11-2003 17:53
Cudownych sposobów chyba nie ma, jednym psom przychodzi to łatwiej, inne potrzebują więcej czasu. Zdarzył mi się kiedyś szczeniak, który nauczył się czystości zanim skończył 3 miesiące, wystarczył tydzień nauki i wszystko załapał...
Musisz wychodzić z pieskiem tak często jak to tylko możliwe. Przynajmniej ja mam taką metodę- nie dawać jej okazji do sikania w domu. Czy chce, czy nie chce- co godzinę, 1,5 na spacer i trochę połazić za każdym razem, żeby psina zdążyła się załatwić. Jak siknie- pochwalić. W miarę upływu czasu zwiększać odległości między kolejnymi spacerkami.
Cierpliwości, prędzej czy później się nauczy... :)



ingridr - 18-11-2003 18:09
Moja Pysia szybko zakumała o co chodzi z sikaniem...z Dumką było już gorzej (raz nawet jej smigłam szmatą po dupsku - strzeliła oooogromną kałuże na moim wyrku :evil: ). Potem zauważyłam, że najlepiej na nią wpływa "wychodzenie na godziny". Wychodziłam z nią dokładnie co 2 godziny (wiem, troszkę uciążliwe, ale to było lato :D ), potem co 2,5 godzinki i sukcesywnie robiłam coraz większe odstępy pomiędzy spacerkami. Rzecz jasna spacerek po jedzonku i drzemce obowiązkowy!Teraz wychodzę z nią o 8.30 (ona uwielbia dłuuugo spać), potem o 13, 17 i o 22 :D



Maruscha - 18-11-2003 21:44
a co powiecie na taki sposob ktory mi osobiscie polecili na niemieckiej dogomanii: kupic klatke do przewozu naszych psiakow na noc zamykac psa w niej zeby:wstrzymywal a ja mialam czyste mieszkanie,wiedzial ze w jego legowisku nie moze byc mokro,zeby dbal o czystosc,i uczyl sie zarazem zostawac sam na jakis czas - osobiscie uwazam to troche za "nie zwierzece" :( bo psiak czulby sie jak te zwierzatka w klatce.Ale pomysl ze spryskiwaniem miejsc jest bardzo dobry i spelnil sie za kazdym razem gdy mialam szczeniaka.



Flaire - 18-11-2003 21:53
Maruscha, może przeczytaj to, do czego odnośnik podałam powyżej - opisuję tam właśnie uczenie psa, żeby nie siusiał w domu przy pomocy klatki.

A co do tego, jak pies się czuje w klatce, to chyba nigdy nie miałaś psa przyzwyczjonego do klatki, co? Bo psy przyzwyczajone do klatki uważają ją za swój bezpieczny azyl, lubia w niej przebywać i same do niej włażą.

Wszystkie moje psy od niepamiętnych lat uczę porządku przy pomocy klatki. Przeciętnie zajmuje ok. tygodnia; najbardziej oporny pies zajął trzy tygodnie. Nigdy w życiu nie miałam 5-miesięcznego psa, który ciągle jeszcze siusiał w domu, więc naprawdę polecam tę metodę. Ale, jak zawsze w wychowaniu, niezbędna jest żelazna konsekwencja.



Maruscha - 18-11-2003 22:13

Maruscha, może przeczytaj to, do czego odnośnik podałam powyżej - opisuję tam właśnie uczenie psa, żeby nie siusiał w domu przy pomocy klatki. sorry nie czytalam wszystkiego tylko poczatek ktory mnie zaciekawil i chcialam sie podzielic ta informacja


A co do tego, jak pies się czuje w klatce, to chyba nigdy nie miałaś psa przyzwyczjonego do klatki, co? Bo psy przyzwyczajone do klatki uważają ją za swój bezpieczny azyl, lubia w niej przebywać i same do niej włażą. ..no wlasnie moje psy uczylam za pomoca spryskiwacza i metody obserwacji ...jest mi po prostu przykro jak widze zwierze w klatce nawet na pare godzin :-?


Wszystkie moje psy od niepamiętnych lat uczę porządku przy pomocy klatki. Przeciętnie zajmuje ok. tygodnia; najbardziej oporny pies zajął trzy tygodnie. Nigdy w życiu nie miałam 5-miesięcznego psa, który ciągle jeszcze siusiał w domu, więc naprawdę polecam tę metodę. Ale, jak zawsze w wychowaniu, niezbędna jest żelazna konsekwencja. z czeciom chcialabym zobaczyc jak wyglada taka nauka :)



Flaire - 18-11-2003 22:26

sorry nie czytalam wszystkiego tylko poczatek ktory mnie zaciekawil i chcialam sie podzielic ta informacja No to tylko taka porada na przyszłość, żeby jednak przeczytać to, co było wcześniej, aby uniknąć powtarzania informacji podanej wcześniej, albo ewentualnie móc się do niej odnieść.


jest mi po prostu przykro jak widze zwierze w klatce nawet na pare godzin :-? Parę godzin to dosyć długo dla szczeniaka... Ale chyba się utożsamiasz. Jakbyś zobaczyła pienia, który sam idzie do klatki, kiedy jest zmęczony i tam śpi, pomimo że klatka jest otwarta i mógłby iść gdziekolwiek, to chyba zmieniłabyś zdanie.
:wink:



Madziara - 20-11-2003 01:54
Fakt, że jednym psom nauka załatwiania swoich otrzeb przychodzi łatwiej innym trudniej. Hmm, a co do tych znaków? Mój 9-cio letni pies do dzisiaj ich nie daje, tylko trzyma ile może, więc jak mu coś zaszkodzi to mam przykre niespodzianki :( ale zawsze stara się trzymać jak najdłużej... za to mój 3 miesięczny szczeniak daje mi bardzo sugestywnie znaki, że chce mu się wyjść. Drapanie i gryzienie jest dość często niestety przeze mnie mylone z "głupawą szczeniacką zabawą", ale wtedy zaczyna się niecierpliwie kręcić.. i już wiem!!!! Co pies, to inne znaki, czasem bardziej, czsem mniej wyraźne. A ze szczeniakiem? różnie bywa. Mój wytrzymuje już ok 6-ciu godzin w nocy (a nawet czasem dłużej), w dzień o ile się dobrze po edzeniu "załatwi" jakieś pięć... ale i tak im częściej się wychodzi, tym lepiej :) dla jego własnego zdrowia i dla szczęścia właściciela, który nie musi sprzątać kupek i sików z domu.
A zamykanie psa w klatce? To chore, tylko się nerwicy nabawi!!!!!!!!!!! Taka osoba wogóle nie powinna mieć psa, niech sama się zamknie w windzie na 10 godzin!!!!!!!!!!



Flaire - 20-11-2003 03:55

A zamykanie psa w klatce? To chore, tylko się nerwicy nabawi!!!!!!!!!!! Taka osoba wogóle nie powinna mieć psa, niech sama się zamknie w windzie na 10 godzin!!!!!!!!!! Po pierwsze, nie krzycz. Po drugie, na 10 godzin nikt psa w klatce nie zamyka. Po trzecie, dobrze by było zacząć tego typu wypowiedzi od "nigdy nie używałam klatki, więc się na tym nie znam, ale uważam, że". A po czwarte, myślę, że tak dla ogólnej edukacji to dobrze by było, żebyś sobie jednak o tej klatce trochę poczytała. Oczywiście wątpię, żeby sama teoria zmieniła Twoje zdanie, ale przynajmniej może Ci dać jakieś konkretne argumenty, dlaczego uważasz, że klatka jest niewskazana, a nie tylko mnóstwo wykrzykników.

Mam psy przez całe życie i wszystkie moje psy zawsze były przyzwyczajone do klatek. Jest to bardzo dobra rzecz z tak wielu powodów, że nawet trudno zacząć opisywać. Klatka to miejsce, gdzie pies lubi przebywać, gdzie czuje się bezpieczny, gdzie idzie, żeby odpocząć lub się schować. Idzie sam, nie trzeba go tam pakować, więc chyba nie jest mu tam tak źle... Łatwo jest utożsamić uczucia psa z uczuciami człowieka, ale pies to nie człowiek i jednak odczuwa świat trochę inaczej, więc raczej niż utożsamiać, ja radzę obserwować zachowanie psa i wyciągać z niego wnioski na temat co dla psa dobre, a co nie.



PATIszon - 20-11-2003 09:51
Ja szczerze mówiąc sama myślałam o klatce dla Kenii , z podobnego powodu ( i tu cię załamię, Kenia lała w domu do roku!). Niestety nie mam na klatkę miejsca! To poprostu strasznie duzy i brzydki grat!

Flaire, jak ty radzisz sobie z estetyką w domu? W koncu klatka dla Misi też musi być pokaznych rozmiarów? :roll:



coztego - 20-11-2003 10:07
No właśnie, co z estetyką? Trzeba wybrać- pies albo urządzone mieszkanie? :lol:

Sama zastanawiałam się nad klatką dla mojej nowej suni, ewentualnie, w przyszłości, ale gdzie ja miałabym ją wstawić?! Tak, żeby jakoś mieszkanie wyglądało i dało się po nim swobodnie poruszać? :-?

A wracając do sikania: mój śp. pies też nie dawał, żadnych znaków, że chce wyjść, poza skrajnymi sytuacjami, kiedy bardzo chciał i robił się nieco niespokojny. Zawsze mnie dziwiło, jak ludzie pytali jak psa nauczyć, żeby mówił kiedy chce wyjść... Po prostu wychodziłam z moim o stałych porach, a nie wtedy kiedy prosił.



Madziara - 20-11-2003 11:06
Sorki, ale z wypowiedzi wywnioskowałam, że ktoś tam chce oduczyć psa sikania w domu zamykając go w klatce - to dla mnie chore. Żadnego zwierzęcia zamykając na siłę w niej nie nauczysz siedzenia w niej z własnej woli. Pies lubi przestrzeń ograniczoną ścinkami, bo czuje się bezpieczny (pierwotne instynkty - jamy, nory itd.), ale nie może od początku być w klatce zamykany, bo ją znienawidzi. Pies, jak każde zwierzę, nie znosi przymusu. Poza tym widziałam wiele psów z klaustrofobią, jak trafisz takiego i zamkniesz w klatce, zobaczysz, co się będzie działo...



Flaire - 20-11-2003 11:24

Sorki, ale z wypowiedzi wywnioskowałam, że ktoś tam chce oduczyć psa sikania w domu zamykając go w klatce. Ja tak robię, ale czy czytałaś to, co napisałam w odnośniku, który podaję, czy tylko zgadujesz, jak to się robi?

Żadnego zwierzęcia zamykając na siłę w niej nie nauczysz siedzenia w niej z własnej woli. Pies lubi przestrzeń ograniczoną ścinkami, bo czuje się bezpieczny (pierwotne instynkty - jamy, nory itd.), ale nie może od początku być w klatce zamykany, bo ją znienawidzi. To jest częściowo prawda. Psa trzeba do klatki przyzwyczaić. Moje są przyzwyczajane właściwie od początku. Dlatego w tekście o tym, jak oduczyć psa sikania w domu używając klatki piszę, że najpierw trzeba przyzwyczaić psa do klatki.

Tak na moje oko, to nie przeczytałaś tego tekstu o metodzie, tylko zakładasz, że psa zamyka się w klatce godzinami i tyle. Jeśli tak, to radzę przeczytać przed komentarzami. A jeśli przeczytałaś i czegoś nie rozumiesz, to chętnie wytłumaczę.



Flaire - 20-11-2003 11:27
Jeszcze powinnam dodać, że w przeszłości opisywałam gdzieś (chyba w podróżach) metodę na przyzwyczajenie psa do klatki. Bo jeśli pies nie jest przyzwyczajony, a właściciel musi się przenieść za ocean, to dopiero jest problem!



Madziara - 20-11-2003 11:34
I z tym się zgadzam, pies powinien być przyzwyczajany stopniowo do klatki, ale z waszych wypowiedzi wywnioskowałam (tak to zabrzmiało), że jak pies leje w domu, to zamknąć go w klatce, niech tam leje. Dlatego tak się zbulwersowałam. Sama klatka jest sensowna, bo właśnie nawet transport... ale wszystko stopniowo :)



Flaire - 20-11-2003 11:39

ale z waszych wypowiedzi wywnioskowałam (tak to zabrzmiało) Bo chyba wszystkiego nie przeczytałaś... więc wnioski były trochę pochopne. Bo przecież było:

karolina100, napisałam Ci o uczeniu psa czystości na yorkach, tutaj. I wystarczyłoby tam spojrzeć...

Ale w końcu wygląda na to, że się rozumiemy :) .



Katerinas - 20-11-2003 11:44
Flaire: No a jak z tą "estetyką" domu czy też miejscem na tę klatkę :) ... Jak się ma niewiele miejsca w chałupce... a dwa duże psy...

A propos siusiania to ja stosowałam większość metod (oprócz właśnie wymienianej klatki). Nagradzanie psiaka za siusiu na dworze, pilnowanie czy się wierci etc, etc.... wszystko wymieniliście więc sie nie będę powtarzać :)



Marcin - 20-11-2003 11:44

Jestem załamana.ona ma 5 mies. i jest taka głupiutka.pomocy!!!! Troszke Ci pociesze, Rudi ma 8 miesiecy a tak naprawde zalatwiania sie poza domem nauczyla sie dopiero jakis miesiac temu.
I przyszlo to nagle, samo. Po porstu pewnego dnia przestala sikac w domu. Wczesniej wychodzilismy z nia co 2 godziny, potem ok. 2,5 , 3 i nagle zalapala.



PATIszon - 20-11-2003 11:48
:wallbash:



Tilia - 20-11-2003 11:48
Jedna z naszych psic- kundlica Guapa (ta, która mieszka teraz u moich rodziców) od początku była przyzwyczajana do klatki. Ma ją do tej pory (teraz stale otwartą, Guapa ma już 3,5 roku) i uwielbia w niej leżeć. Jako szczeniak nic prawie nie zniszczyłą, nie zrobiła sobie niczym krzywdy, tylko kilka razy zdarzyło jej się nabrudzić w domu, nocą nie piszczała (najpierw klatkę miałam w nocy koło łóżka)- polecam.

A co do estetyki- Plasterek Drache ma wielką klatkę, która stoi w kuchni, zamaskowano ją blatem i całość wygląda bardzo estetycznie.



Tilia - 20-11-2003 11:50
A moje osobiste psice klatek nie mają- rozmiar na deerhounda to chyba byłoby nasze mieszkanie z kratami w oknach ;) ;)



Flaire - 20-11-2003 11:54
Z estetyką to jest problem... Ja oczywiście wybieram wygodę i szczęście psa ponad estetykę, bo w ogóle taka mało estetyczna jestem :wink: .

Więc u mnie jest tak, że jak Misia była szczenięciem, to klatka-zawalidroga stała tam, gdzie w końcu miało być Misine miejsce, czyli w specjalnie dla Misi wbudowanej budzie w szafie/regale w sypialni. Z biegiem czasu, jak już nie było potrzeby, żeby Misię zamykać, przesunęłam klatkę do drugiego pokoju i Misia korzystała z "budy" w jednym pokoju, a z klatki w drugim. Klatka stoi w kącie przykryta serwetą, trochę jak stoliczek :wink: . Nie wygląda zbyt pięknie, ale również nie przeszkadza. Ale Misia już zbyt często z niej nie korzysta, bo woli budę w sypialni (bliżej mnie); klatkę trzymam teraz w mieszkaniu głownie dlatego, że służy również jako stolik trymerski... No i od czasu do czasu zamykam w niej Misię, żeby nie wyszła z przyzwyczajenia. Niemniej muszę przyznać, że poza niskim poczuciem estetyki, mam jeszcze spore mieszkanie.

Ale ogólnie to chyba radziłabym klatkę postawić właśnie tam, gdzie pies ma spać, bo powierzchnia klatki powinna z grubsza odpowiadać powierzchni posłania. W USA widziałam rozmaite "eleganckie" klatki, np. wiklinowe. Dla szczeniaka się nie nadają, bo pogryzłby, ale myślę, że dla starszego psa można by coś estetycznego wykombinować. U mnie ta wnęka w szafie/regale dobrze się sprawdza. Tak ja ja to mam, to ta buda jest otwarta, ale dopasownie drzwiczek nie stanowiłoby większego problemu.



Madziara - 20-11-2003 12:20
Hi,hi mojemu straszemu psu położyłam posłanie pod stolikiem stojącym między ścianą, szafką i kanapą (nigdzie indziej w swoim pokoju nie miałam miejsca) i teraz to najlepsze miejsce dla obydwu (tzn. szczeniak cały czas "dziadka" "wygryza" z miejsca :) Brakuje tylko kratki od frontu i jest "klatka" ;) i same sobie upodobały to miejsce :)



Flaire - 20-11-2003 16:21

Hi,hi mojemu straszemu psu położyłam posłanie pod stolikiem stojącym między ścianą, szafką i kanapą Moja Misia ma bardzo podobnie u mnie w biurze. Jakiś dowcipniś (chyba moja szefowa) przyczepił tam nawet napis: "Buda Misi" :lol: . Pilnuje stamtąd porządku bardzo uważnie, a jak nie chcemy, żeby straszyła studentów (albo jak spodziewamy się wizyty rektora :wink: ), to zastawiamy "wejście" i w ogóle jej nie widać. A ponieważ jest przyzwyczajona do przebywania w zamkniętej klatce, to w takich przypadkach nie protestuje tylko grzecznie śpi.



Madziara - 21-11-2003 12:58
Hihihi nie wiem czy ma to coś wspólnego z rasą...mój sznaucerek miniaturka nie załatwia się w domu od skończenia 2-giego miesiąca
(tzn. czasem musię zdarzy, ale wie o co chodzi).
A jego matka w wieku dwóch lat potrafiła się zlać w domu (no chyba, że "dobre geny" odzidziczył po ojcu ;). Miniatury, które znam są z reguły "ciężko myślące", a ten jest nawet kumaty ;) Może ma dobrego nauczyciela - mojego 9-cio letniego staruszka ;) który mu jakoś po psiemu wszystko tłumaczy, nie wiem... ale chyba nie ma reguły..



Flaire - 21-11-2003 17:15
Mnie się wydaje, że efekt genetyczny, jeżeli w ogóle istnieje, jest bardzo niewielki. Natomiast zdecydowanie zaobserwowałam efekt, o którym pisze Madziara: szczenięta wychowywane ze starszymi psami bardzo dużo od nich się uczą i szybciej kumają załatwianie się na dworzu.



Noelani - 21-11-2003 18:06
Cos w tym jest. Moja Noelani przestala sikac w domu jak miala 2,5 miesiaca, z tym ze poza "przykladem" dawanym przez Kirysa pomocna tez byla klatka (a wlasciwie kennel - transporter). Zostawala w nim jak psy byly same w domu i spedzala w nim noce przez pierwsze 3 tygodnie, wiec nie miala okazji sikac pod nasza nieobecnosc. A jak sie przymierzala do sikania na moich oczach, to fru za piora i na dwor. Teraz ma niecale pol roku i kennel stoi w piwnicy a ja nie pamietam co to znaczy sprzatac po psie :lol:



Katerinas - 21-11-2003 18:16
Macie chyba rację... u nas w domu było tak samo. Młodsza sunia szybciutko nauczyła się od starszej, że w domu się nie siusia.

PS. Noelani czy Twój Kirys to ten ze strony http://www.kirys.prv.pl/ ?



Noelani - 21-11-2003 18:17
Dokladnie, to moj Kirys 8)



Katerinas - 21-11-2003 19:54
... ja przepraszam, że tak nie w temacie... ale ciekawość mnie zje i mam ostatnie pytanko: Noelani - a ta sunia na emblemacie obok Kirysa to owcz.szkocki krótkowłosy? :D



Noelani - 21-11-2003 19:57
Tak, Noelani to collie krotkowlosy :D A dlaczego pytalas czy Kirys jest moj? Zeby nie bylo ze zasmiecamy topic to moze byc na priv 8)



Katerinas - 21-11-2003 20:02
oki Noelani.. na priwa :D



karolina100 - 23-11-2003 09:47
No, jutro wioze dywan do pralni, ten najbardziej obsiusiany.inka uwielbia robić własnie na niego.Zamówiłam też w karusku ten neutalizator i jeszcze "puppy trainer"-to takie kropelki których uzywa się w miejsce, dzie chcemy żeby piesio robił.np. kuwetka czy w jakieś miejsce na podwórku,nie wiem czy to jest wogule skuteczne, no ale zaryzykowałam i zamówiłam.
Jeżeli są pozamykane drzwi do pokoi , kiedy nas nie ma w domku to Inka śpi sobie grzecznie u mnie na górze na łóżeczku i nie robi siusiu. Jest wtedy grzeczna.Ale kiedy wszyscy są w domu to ona potrafi zrobić w jakieś niezafajne miejsce, mimo tego że wychodzę z nią dość często.Myśle że ona wyczówa moją nerwowość .Jak jestem spokojna to ona prawie zawsze zrobi siusiu na podwórku, a jak się denerwuję to przybiega do domu i tu robi.co myślicie na ten temat?apropos. Ince wypadł pierwszy ząbek!!!



karolina100 - 25-11-2003 21:31
kosmetyki dojdą pod koniec tygodnia, ale ja już widze ogromną poprawe, po wywaleniu tego dywanu.Efekt natychmiastowy.Inka po prostu grzecznie wychodzi ze mną co 2 godziny i siusiamy na podwórku.nie prosi co prawda ze chce wyjsc, ale to może dlatego ze nie ma ku temu okazji.Jestem szczęsliwa, tylko nie chce siusiac kiedy wychodzi z kims innym niz ja, chyba przy mnie czuje sie swobodniej niz np. przy moich rodzicach.z drugiej strony to nie az takie dobre, bo kto z nią bedzie wychodził kiedy ja będę długo na zajęciach.Nie chce chwalić dnia przed zachodem słońca. Naprawde pies czuje miejsce swojego siusiania i tam po prostu robi. :klacz:



coztego - 25-11-2003 22:31
Gratuluję postępów!

U mnie właśnie zwinięte dywany, bo szczeniaki dopiero 6 tyg., jeszcze nie wychodzą na spacerki.

Myślę, że z czasem Twoja sunia nauczy się sikać także przy innych... :)
I nie licz za bardzo na to, że będzie dawała znać kiedy chce wyjść. Nie wszystkie psy to robią. Jak już pisałam, mój nigdy takich znaków nie dawał, po prostu był wyprowadzany o w miarę stałych porach i wiedział, że w domu sikać nie wolno (nawet kiedy był dłuuugo sam nic mu się nie przytrafiało).
Lepiej ją wyprowadzać regularnie, niż czekając na "znak" dopuścić do zlania się w domu... ;)



Maruscha - 27-11-2003 20:41
Do Flaire....... :evil: moj maly LOBUZ mimo wszelakich staran i obserwowan!!! nalal na swoje poslanie w przerwie miedzy "dzikimi" szalenstwami z moja starsza corka----Myslalam ze wyjde z siebie i stane obok-na moich oczach( mozna pomyslec ze nalal specjalnie). przeczytalam Twoje wnioski jeszcze raz! i dzis maly LOBUZ spi smacznie w "klatce" ktora jest otwarta ( na noc ja zamykamy)i jestem w szoku :o :o :o :o :o spi smacznie i nie chce z niej wyjsc .Czasami jednak klatki sa ok! mimo ze jednak czuje sie smutno -ale to sprawa juz mojego charakteru



tibro - 28-11-2003 23:13
No to Wam teraz powiem rewelację.
Bromba ma 2,5 roku i leje dalej w domu ale tylko przed cieczką.
I czy ktos ma patent?
39810239810212830 weterynarzy i tylez samo badań - diagnoza: pies zdrowy w głowie i pęcherzu.
Nikt nie wie o co chodzi. Wytrzymuje idealnie nawet do 10 godzin ( co uwazam za zbrodnię ale czasem nie mam wyjścia) a przed cieczką ok 3 w nocy siura w przedpokoju w jednym miejscu, bez dawania znaków że chce wyjśc i się wysiurać.
Szukam mądrego!
Co do trzymania psa w klatce - nie stosuje, nie podoba mi się pomysł.
Pozdrawiamy i pewnie dziś w nocy sie zesiuramy
:wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash:



PATIszon - 29-11-2003 09:03

Bromba ma 2,5 roku i leje dalej w domu ale tylko przed cieczką.
I czy ktos ma patent?
:

Tak , ja mam :)

Wysterylizuj ją! Suki przed i w trakcie cieczki mogą mieć większe parcie na pęcherz, moja też posikuje podczas cieczki, tzn. posikiwała, bo przed drugą cieczką ją sterylizuję.
A skoro klatka ci nie odpowiada, sikanie w domu też to sterylka powinna rozwiązać problem.
No chyba, że masz sukę hodowlana i chcesz przekazać jej cenne geny światu, to wtedy masz problem...



BossTone - 29-11-2003 21:32

Bromba ma 2,5 roku i leje dalej w domu ale tylko przed cieczką... Hmmm... czy aby na pewno???? :megagrin:
:beerchug:



ksj - 01-12-2003 23:42
przyznam, że bardzo dziękuję za możliwość przeczytania kilku stron:) Od razu lepiej..... Jak się okazuje, nie pozostaję sama z ... problemem//oczko. Abra skończyła właśnie 4 miesiące i nadal rzadkością jest siusianie na zewnątrz.... ech



tibro - 01-12-2003 23:57

Bromba ma 2,5 roku i leje dalej w domu ale tylko przed cieczką... Hmmm... czy aby na pewno???? :megagrin:
:beerchug: Czasem jej sie zdarzy ale juz teraz bardzo rzadko, a przed cieczka to jest szczawnica..................nie do opanowania.
Mogę wyjść o 2 w nocy i do rana nie wytrzyma.
Co do sterylizowanych suk słyszałam ze nie zawsze pomaga.....]
a ja na to :drinking:



PATIszon - 02-12-2003 08:32

Co do sterylizowanych suk słyszałam ze nie zawsze pomaga.....]
a ja na to :drinking:

No coż...wtedy na 100% nie będzie sikac przed cieczką :)



tibro - 02-12-2003 13:28
He he no jasne....
Wtedy zacznie sikać np w miesiące nieparzyste, albo tylko w niedziele, juz ja ją znam, a poza tym chcemy ją w przyszłym roku kryc....



PATIszon - 02-12-2003 14:16
Legalnie , mam nadzieję...?



tibro - 02-12-2003 22:28

Legalnie , mam nadzieję...? no...wystawy wszyćkie jusz ma no to f czym problem? jeszcze czeka nas pojechanie do ZK i załatfienie formalności...a potem zostane bapcią

:drinking: